Zajęcia historyczne w Obozie Zagłady w Bełżcu

25.04.2018

 Śladami krościeńskich i szczawnickich Żydów

     We wtorek 17. kwietnia wyruszyliśmy (uczniowie klasy IA i IB) wraz z Panem Dyrektorem do Obozu Zagłady w Bełżcu. W naszej wyprawie towarzyszyli nam uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II w Krościenku. Cel podróży nie był przypadkowy - właśnie do Bełżca Niemcy wywozili Żydów z naszego regionu. Chcieliśmy jak najwięcej dowiedzieć się o ich historii, o tym, co spotkało ich w obozie. W czasie rozmów prowadzonych w autokarze okazało się, że losy Żydów nie są nam znane. Tylko pojedyncze osoby słyszały o nich, głównie z opowieści usłyszanych od swoich dziadków. Dlatego też Pan Dariusz Popiela przybliżył nam wiele zagadnień związanych z życiem Żydów w naszej okolicy.

    Po długiej podróży dojechaliśmy do celu. Od momentu przekroczenia obozowej bramy dało wyczuć się przygnębiający nastrój. Przechodząc przez wejście po prawej stronie zauważyliśmy napis. Z liter spływała rdza. Dowiedzieliśmy się, że było to specjalnie zostawione, a nie odnowione, ponieważ miało to symbolizować przelaną krew. Zdawaliśmy sobie sprawę, że chodzimy po ziemi, na której rozgrywał się dramat tysięcy osób  z całej Polski. W miarę jak zagłębialiśmy się w historię obozu, zaczęło docierać do nas, jak straszne było to miejsce. Wszyscy byli skupieni i zainteresowani tym, co zobaczyli i uslyszeli. Pani przewodnik zapoznała nas także z tradycjami żydowskimi. Cały budynek muzeum był surowy. Szare specjalnie niedokończone, wyobijane ściany, blachy, które miały wywrzeć na nas wrażenie i dawać odczucie, że nie jest to zwykły obóz, że zginęło tu mnóstwo niewinnych ludzi. Funkcjonowała w nim komora gazowa. Ofiary nie były świadome, że właśnie następuje ich powolna śmierć. Orientowały się one dopiero po pewnym czasie, gdy zaczynały być widoczne objawy zaczadzenia spalinami, wydobywającymi się z rury wydechowej motoru. Jednakże krzyki oraz płacz dzieci nie robiły wrażenia na Niemcach.  Żeby zagłuszyć przerażające dźwięki dochodzące ze środka komory, przygrywała obozowa orkiestra. Jeden z więźniów opowiadał, jak pewnego razu zaczęła ona grać znaną góralską melodię „Góralu, czy ci nie żal”. Więźniowie wiezieni do obozu wiedzieli, że nie dadzą rady uciec. Jedynym sposobem na ocalenie było wyskoczenie z wagonu pędzącego pociągu. Niestety, musieli oni  skakać z bardzo dużej wysokości. Niewielu osobom ta sztuka się udawała.. Ci, którzy przeżyli skok, byli rozstrzeliwani przez niemieckich żołnierzy. Między innymi dlatego nie ma wielu świadków tych budzących grozę wydarzeń. 

W drodze pod pomnik, pod koniec szliśmy między ścianami, które były coraz wyższe. W najwyższym miejscu sięgały one aż 11 metrów. Na końcu tego przejścia znajdował się pomnik. Właśnie w tym miejscu zapaliliśmy znicz, na znak pamięci o wydarzeniach, które miały tutaj miejsce. Na całym terenie obozu porozrzucano kamienie po to, aby nie wyrosła tam żadna roślina, żadne drzewo, nic, co  mogłoby wywołać uśmiech na naszych twarzach. Wracając spod pomnika, szliśmy betonowymi schodami. Na każdym stopniu była wypisana miejscowość, z której pochodzili ludzie przywiezieni do tego obozu zagłady. Znaleźliśmy także Krościenko i Szczawnicę.  

    Pani przewodnik opowiedziała nam historię, która wydarzyła się właśnie w drodze do Bełżca. Pewna dziewczynka jechała w wagonie razem ze  swoją  mamą. Niestety, mogła wyskoczyć tylko jedna osoba. Dziecko wyskoczyło, o dziwo nie robiąc sobie krzywdy, natomiast jej mama zginęła w komorze gazowej. Po kilkunastu latach dziewczynka, już jako dorosła kobieta przyjechała w miejsce śmierci swojej mamy. Wiedziała, że jej mama jest  jedną z kilku tysięcy zabitych i nikt nie zna jej imienia. Napisała ona na ścianie imię swojej mamy.  W ten piękny sposób ocaliła o niej pamięć.

    Każdy  z uczestników tej niezwykłej wycieczki był zadowolony i nie żałował tego, że poświęcił swój wolny czas po szkole. Po tym wyjeździe wszyscy będziemy pamiętać o Bełżcu i wracać tam z tymi, którzy nie wiedzą o tym miejscu i nigdy go nie  widzieli. Chcemy, aby każdy poznał historię tych bohaterskich ludzi i okrucieństwo niemieckich żołnierzy. Wyjazd do Obozu Zagłady w Bełżcu udało nam się zorganizować przy wsparciu Fundacji Nomina Rosae. W tym miejscu chcieliśmy bardzo podziękować Panu Dariuszowi Popieli za przybliżenie nam historii krościeńskich Żydów.

Weronika Błażusiak kl.IB, Weronika Szpulak, Anna Błażusiak kl. IA

Fotorelacja.